Bernard Fontenelle wypijał ponoć dwadzieścia filiżanek kawy dziennie… Jeśli będziecie kiedyś w Krakowie wstąpcie do Migreny, może nie na dwadzieścia, a na jedną filiżankę czarnego Davidoffa.
Babciu, babciu, a dlaczego w Migrenie są takie wysokie sufity?
Kawah oznacza „to co podnieca, pozwala się unosić” – dlatego Migrena ma bardzo wysoki sufit, tak by każdy mógł swobodnie sobie pofruwać po małej czarnej.
Mała porcja kofeiny powstrzymuje działanie gruczołów łzowych i poprawia humor – uwaga! To udowodnione naukowo. Jeśli więc przyjaciółka jest w dołku, bo właśnie zerwała ze swoim chłopakiem, pokłóciła się z mężem, z teściową, z drugą przyjaciółką – jedynym wyjściem jest wizyta odtruwająca w Migrenie. Na wszelkie kłótnie polecam Kawę Migrenę – humor poprawia się na sam widok: czarna kawa z nutką cynamonu, przykryta pierzynką prawdziwej bitej śmietany, pierzynką pikowaną sosem czekoladowym (!), na szczycie ośnieżoną płatkami migdałów i wiórkami czarnej czekolady. Na rozstanie najlepsza będzie espresso z dwudziestką brandy, najlepiej Stocka i koniecznie do tego należy zamówić Czekoladowca.A później jeszcze czterdziestkę Stocka.
KAWA. Oczywiście najlepsza jest w Migrenie:smakuje prawie tak samo jak ta, którą archanioł Gabriel przyrządził dla Mahometa. Jak głosi legenda, Mahomet po jednej filiżance tego cudownego,pobudzającego zmysły napoju, wysadziłz siodła czterdziestu mężczyzn i uszczęśliwił czterdzieści kobiet.
Dziś przedstawię Państwu kawę lata 60 - te. Czarna, mocna, świeżo zmielona kawka parzona w szklance, po konsumpcji można sobie powróżyć.Pierzynka z fusów wciąż ma swoich amatorów...
Witam wszystkich bardzo serdecznie na planecie, co się zwie Migrena. Migrena jest miejscem, gdzie za dnia czas płynie wolniej, gdzie chwile pachną świeżo mieloną kawą, a koty mruczą najpiękniejsze bossanovy. Jeśli nie wierzycie… przekonajcie się sami.